Wiadomości

Straciła oszczędności, bo uwierzyła, że otrzyma dotacje unijne

Data publikacji 20.01.2016

85-letnia bielszczanka straciła oszczędności, bo uwierzyła oszustkom podającym się za pracownice ZUS, że wkrótce otrzyma dotacje unijne dla starszych osób. Oszustki wykorzystały moment nieuwagi i zniknęły z domu wraz z oszczędnościami seniorki. Dlatego apelujemy do Państwa o ostrożność! Pod żadnym pozorem nie wpuszczajcie do mieszkań nieznajomych!

Dzisiaj przed południem do drzwi jednego z mieszkań na bielskiej ul. Wapienickiej zapukały nieznajome kobiety, które podawały się za pracownice ZUS-u. Już w progu oznajmiły, że ich wizyta związana jest z dotacjami unijnymi, które otrzymają starsze osoby w nagrodę za zgromadzone w domu oszczędności. Właścicielka zaprosiła je do środka i na ich prośbę przekazała im dowód osobisty, z którego oszustki spisały dane osobowe. Sprawczynie wykorzystały nieuwagę seniorki i skradły jej oszczędności. Do podobnego zdarzenia doszło także na bielskiej ul. Wierzbowej. Prawdopodobnie te same kobiety odwiedziły 75-letnią bielszczankę. Tym razem podawały się za pracownice opieki społecznej. Przedstawiły identyczna legendę, prosząc o banknoty, z których zamierzały spisać numery seryjne. Obiecywały, że w zamian bielszczanka otrzyma dotacje, równe sumie zgromadzonych oszczędności. Na szczęście kobieta w porę zorientowała się, że ma do czynienia z oszustkami. Zaalarmowała swojego wnuczka. W międzyczasie sprawczynie uciekły jednak z mieszkania. Poszukują ich policjanci. Wszelkie informacje mogące przyczynić się do ich ustalenia prosimy kierować do Komisariatu Policji II w Bielsku-Białej przy ul. Kamińskiego 8, tel. 33 8121600, nr alarmowe 997 lub 112. Gwarantujemy anonimowość!

Apelujemy do Państwa o ostrożność!

Oszuści wymyślają różne sposoby, by tylko dostać się do mieszkań starszych osób i je okraść. Podają się za pracowników banku, administracji, elektrowni czy gazowni. Przestrzegamy także przed oszustami działającymi metodą „na wnuczka”. Sprawcy wprowadzają swoje ofiary w błąd, podając się za członka rodziny lub inną osobę. Prowadzą rozmowę w taki sposób, że potencjalna ofiara jest przekonana, że rozmawia z kimś z rodziny: wnuczkiem, bratankiem czy siostrzenicą. Potem proszą o pożyczenie pieniędzy. Ostatnio oszuści podają się także za pracowników różnych firm i instytucji: policjantów, prokuratorów, a nawet księży. Telefonują, by poinformować o rzekomym zatrzymaniu kogoś z rodziny i oferują pomoc w trakcie prowadzonego postępowania.

Zdarza się także, że oszuści najpierw dzwonią podając się za „wnuczka”. Chwilę po zakończeniu rozmowy do ofiary dzwoni osoba, która podaje się za policjanta. Mówi, że poprzednia rozmowa telefoniczna była próbą wyłudzenia pieniędzy. Fałszywy mundurowy twierdzi, że oszust został namierzony i prosi o pomoc w jego zatrzymaniu. Nalega, aby pokrzywdzony wypłacił pieniądze z banku i przekazał je wyznaczonej osobie lub przelał na wskazany numer konta. Oszust przekonuje starsze osoby, że ich pieniądze pomogą w schwytaniu przestępców.

Jak nie paść ofiarą oszustów? Pamiętajmy - w żadnym wypadku prawdziwi policjanci nie mogą żądać ani przyjmować pieniędzy za korzystne zakończenie sprawy. Funkcjonariusze również nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie. Kiedy podejrzewamy, że właśnie rozmawiamy z oszustem, jak najszybciej skontaktujmy się z policją.

Apelujemy o czujność w takich sytuacjach. Porozmawiajmy z rodzicami, dziadkami, sąsiadami i osobami, które mogą być narażone na podobne ataki. Ważne aby uświadomić potencjalnym ofiarom, na czym polega działanie oszustów i jak reagować w takich przypadkach.