Nie reagujesz - akceptujesz

Matka z ponad 3,5 promilami alkoholu

Widok zataczającej się kobiety, która prowadziła wózek ze swoim 15-miesięcznym synem zaniepokoił świadków tego niecodziennego zdarzenia. Tym bardziej, że dziecko ubrane było nieadekwatnie do panującej aury. Bielszczanie zaopiekowali się 33-latką i jej małym dzieckiem. Ponieważ kontakt z kobietą był utrudniony, wezwali na miejsce policjantów. Informacje te przyczyniły się do zatrzymania nieodpowiedzialnej matki.

Po południu, na bielskiej ul. Goleszowskiej, para bielszczan zauważyła ledwo trzymającą się na nogach młodą kobietę, która starała się prowadzić wózek. Co jakiś czas traciła jednak równowagę i zjeżdżała z chodnika na jezdnię, stwarzając zagrożenie zarówno dla siebie jak i swojego maleńkiego synka. Dziecko ubrane był nieadekwatnie do panującej pogody. Nie miało czapki, jego kurtka była rozpięta. Bielszczanie próbowali nawiązać kontakt z kobietą, jednak jej mowa była bełkotliwa i niezrozumiała. Mimo to udało im się ustalić adres jej zamieszkania. Pomogli kobiecie i dziecku dotrzeć do domu. W obawie o zdrowie chłopca wezwali na miejsce policjantów. W międzyczasie do mieszkania dotarła także babcia dziecka. Pomiędzy kobietami doszło do awantury. Widok umundurowanych policjantów tylko spotęgował agresję 33-latki. Badanie stanu jej trzeźwości dało wynik 3,6 promila alkoholu. Dziecko po badaniach lekarskich oddano pod opiekę babci, a jego pijana matka została przewieziona do izby wytrzeźwień. Kobieta usłyszała zarzuty narażenia swojego syna na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co może jej grozić nawet do 5 lat za kratami. O jej dalszym losie rozstrzygnie teraz prokurator.