Nie reagujesz - akceptujesz

Odpowiedzą za znęcanie się nad zwierzęciem

Para bielszczan zamiast troszczyć się o swojego czworonoga, wolała znęcać się nad tym bezbronnym i ufnym zwierzęciem. Sprawca wyrzucił swojego psa przez okno, co skończyło się złamaniem łapy i obrażeniami wewnętrznymi. W taki stanie zastali wczoraj czworonoga policjanci z komisariatu III i lekarz weterynarii.

Sprawa być może nie ujrzałaby światła dziennego gdyby nie wrażliwe serce jednej z sąsiadek bezwzględnej pary. Kobieta co jakiś czas zwracała uwagę sprawcom na to, że w niewłaściwy sposób dbają o swojego psa. Mimo, że kilka razy słyszała pod swoim adresem groźby pobicia, a nawet śmierci, zdecydowała się powiadomić policjantów o znęcaniu się nad zwierzęciem. Miarka przebrała się po ostatnim incydencie, gdy sąsiad wyrzucił psa przez okno z piętra budynku. Wezwani na miejsce policjanci i lekarz weterynarii nie mieli wątpliwości, że para znęcała się nad tym zwierzęciem, które było wychudzone i zaniedbane. Nosiło ślady pobicia. Mało tego, pies miał złamaną łapę i zakrwawioną głowę. Lekarz weterynarii zaopiekował się zwierzęciem i zaopatrzył mu rany. 66-letnia kobieta i jej 53-letni partner zostali zatrzymani. Badanie stanu trzeźwości sprawczyni dało wynik ponad 0,5 promila alkoholu. Jej konkubent miał o promil więcej. Oboje zostali przewiezieni do policyjnego aresztu. Dzisiaj usłyszeli zarzuty. Za groźby kierowane wobec sąsiadki oraz znęcanie się nad zwierzęciem może im teraz grozić nawet do 2 lat za kratami.